środa, 2 listopada 2011

Cynamonowo-karmelowy relaks.

Powoli nadchodzą zimne dni. Święta tuż, tuż. A ja tęsknię za zapachem pierniczków i czerwonego barszczu. Ostatnio buszując z rossmannie w poszukiwaniu balsamu, odkryłam Masło do ciała Karmel i Cynamon z firmy Farmona. Na moje szczęście jedno opakowanie było uszkodzone, więc już w sklepie wiedziłam, że jest to TEN zapach i szybko pobiegłam do kasy. 
Moje odczucia: Kiedy pierwszy raz go użyłam w domu unosił się przyjemny aromat słodkiego cynamonu. Dosłownie jak bożonarodzeniowe pierniki z lukrem! Co więcej zapach długo utrzymuje się na ciele, do tego w moim przypadku został na piżamie i gdy rano się obudziłam nadal czułam pierniczki. Rozsmarowywanie masła to prawdziwa przyjemność. Konsystencja zupełnie nie przypomina znanych mi maseł z Ziaji czy Bielandy. W opakowaniu jest dość zbite, przypomina jakby twady pudrowo-różowy mus. Nie pozostawia tłustego filmu, ale skóra jest mięciutka i miła w dotyku. Wydaje mi się, że dobrze nawilża. Mogę zgodzić się w 100% z producentem, który na opakowaniu pisze:
"Aksamitne masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu.
Zawiera białe trufle-najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już w starozytności. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie.
Olejek cynamonowy i afrykańskie Karite, uzyskiwane z owoców Masłosza, zwanego Drzewem Młodości, przywracają skórze aksamitną gładkość, cudowną miękkość i naturalną zmysłowość."



Myślę, że będzie to mój hit na zimowe wieczory.